Wiedźmin 2 Zabójcy Królów

Wiedźmin 2 Zabójcy Królów: Edycja Rozszerzona
Rok premiery: 2012
Platforma: XBOX 360

„Wiedźmin bohaterem narodowym” – takie słowa pojawiły się na ustach Polaków, gdy 18 kwietnia 2012r. na półkach sklepowych wylądował Biały Wilk, jak exclusive na X360. Fakt ten podkreśla informacja, że jedną kopię dostał sam prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama. Czy jego płytka wylądowała w czytniku, tego nie wie nikt, ale najważniejszy jest gest. Nie o tym nam jednak teraz rozmawiać, bo wrażenia z rozgrywki trzeba przelać na papier. Wiedźmin 2 to produkcja naszego Polskiego studia CD Project. Początkowo wydany tylko na PC, aż do teraz, gdy tę wspaniałą przygodę możemy przeżyć na konsoli giganta z Redmond. Kamera umieszczona jest w trzeciej osobie,  w rozgrywkę klasycznie wprowadza samouczek. Już od pierwszych chwil, olśniewają idealnie dopracowane szczegóły, mimika twarzy i wybór odpowiedzi, jaka padnie z naszych ust. Jest to po prostu RPG pełną gębą. Gerald opowiada Rochowi wydarzenia związane z królobójstwem, próbując dowieść niewinności, w sprawie, w którą został wplątany. Główny cel to dążenie do udowodnienia, kto jest prawdziwym zabójcą. Mimo to, wszędzie wokół knute są intrygi i walki polityczne. Jakby tego było mało, Biały Wilk, częściowo utracił pamięć, tak więc radzę się nastawić na bardzo rozbudowaną fabułę. Zwiedzać przyjdzie nam większość państw północy jak np. Temerie lub Aedirn. Poszczególne miasta ociekają detalami i czarują grafiką, mieszkańcy żyją własnym życiem, choć lubią komentować naoczne wydarzenia. Są też karczmy i puby, gdzie można spróbować swoich sił w walce na pięści lub w grze w kości. Za wygraną zgarniamy (nie)małą sumkę, którą u lokalnych kupców spieniężymy na uzbrojenie albo ulepszenie ekwipunku. Tak właśnie wygląda jeden świat, zaś drugi czai się poza bezpiecznymi murami. Sceneria leśna, szczególnie nocą, prezentuje się tajemniczo, groźnie. W dzień nie jest już tak strasznie, uwagę zwraca jednak wszelka roślinność i ruiny, napotkane podczas wypełniania zadań – niejednokrotnie są to widoki zapierające dech w piersiach. W walce, zależnie od sytuacji, głównym orężem są dwa miecze – jeden na ludzi, drugi na potwory. Dostępne są też ich ulepszenia, eliksiry i osełki, które przez pewien czas powodują zadawanie większych obrażeń. Upgrady dostępne są też dla zbroi a nawet całego ciała. Organizm Wiedźmina może przyjąć pewne eliksiry, poprawiające jego sprawność i wyczulające zmysły. Klasę w jakiej Geralt będzie się specjalizował wybieramy sami, poprzez drzewko rozwoju. Do wyboru są takie profesje, jak władanie mieczem, alchemia, czary i moc znaków. Aby lepiej poznać świat i przedłużyć sobie rozgrywkę, na tablicach ogłoszeń w miastach, są zadania poboczne, za które najczęściej zgarniamy oreny. Przeciwników do zlikwidowania nie brakuje, a są to tak ludzie, jak i wszelkiej maści potwory, od obleśnych ścierwojadów, po ogromne smoki. Biały Wilk płynnie i zręcznie posługuje się mieczem, po ulepszeniach lubi dawać częste riposty, a śmiertelne ataki nagradzane są pokaźnymi animacjami. W trakcie walki, dostępne jest szybkie menu, dość intuicyjne i podobne do tego z Mass Effect 3. Wybieramy w nim znaki, jakimi chcemy zaatakować wroga. A jest w czym wybierać: uderzenie kulą ognia, odepchnięcie/ogłuszenie, zahipnotyzowanie, unieruchomienie lub ochronna aureola dla nas samych. Wybierać trzeba szybko, bo czas się nie zatrzymał, a tylko zwolnił, przez co stajemy się łatwym celem. Do podstawowego zarządzania ekwipunkiem mam pewne zastrzeżenia. Jest mało intuicyjne, toporne i ciężko sprawdzić zastosowanie przedmiotów oraz ich „osiągi”. Atmosferę wzbogaca piękna kompozycja muzyczna, którą przy zakupie gry dostaje się w zestawie, jako osobny krążek z soundtrackami. Dorzucono także mapę świata, avatara i poradnik. Wszystko to kupimy za około 100zł. Jest to cena bardzo nieadekwatna do jakości produktu. Wiedźmin 2 to porządna gra, z rozbudowaną fabułą, którą można ukończyć , na (podobno) 16 sposobów, brutalnością, przemocą i erotyką, która tworzy gęstą, ale fantastyczną całość. Wszystkie te elementy idealnie się zazębiają i można przymknąć oko na błędy menu lub złe działanie mapy, nad którym nie chcę się rozwodzić. Są to kropelki w morzu tego bezkompromisowego dzieła, chłopaków z CD Project. Oczywiście produkcja przeznaczona jest dla starszego odbiorcy, ze względu na język i pewne sceny, które w bardzo dobry sposób przeniesiono z książki Sapkowskiego, tworząc wiarygodny i wciągający, wirtualny świat. Czekam na więcej.

Karol Malec

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>