Little Big Planet

Little Big Planet
Rok premiery: 2012
Platforma: PS Vita

Styczność z serią mam dopiero pierwszy raz, gdyż jestem szczęśliwym posiadaczem konsoli Microsoftu. Na szczęście Sony zadbało, aby ich kieszonsolka miała produkcje znane z dużych platform, posiadające renomę i zachęcające do ich kupna. Tak właśnie jest w tym przypadku i w nasze ręce oddano pomniejszą produkcję, prawdopodobnie jednak dorównującą serii, ba ! pod względem funkcji Vity nawet lepszą. Przechodząc do sedna, nie sposób nie wspomnieć o sterowaniu, które działa bardzo dobrze. Jest intuicyjne, urozmaicone możliwościami handhelda, tzn. Sackboyem sterujemy gałką, przycisk „X” odpowiada za skok, paluchem na obydwóch ekranach wsuwamy i wysuwamy bloczki a w niektórych miejscach, przechylając konsolę, przesuwa się trzymany obiekt. Wszystko bardzo dobrze działa i z powodzeniem zostało wkomponowane w rozgrywkę. Kolejny duży plus jest za pełną lokalizację, łącznie z dialogami (mimo, że jest ich jak na lekarstwo) oraz wszelkie efekty dźwiękowe. Fabuł jest dość prosta, dostosowana do różnych poziomów i zadań. Konflikt rozchodzi się o to, że pewien lalkarz, większość swojego życia bawił widzów, lecz w końcu mu się to znudziło i postanowił trochę „poigrać z ogniem”. Project wymknął się z pod kontroli i teraz dzielny Sackboy, musi stać się super bohaterem ratującym świat. Oczywiście możemy go stroić, ubierać, przebierać w przedmioty znalezione w czasie zaliczania poziomów. Całość gry została podzielona na 5 części różniących się od siebie, a każda z nich, także rozkłada się na kilka osobnych misji. Pod koniec każdego większego fragmentu fabuły (wspomniane 5 części), czeka na nas boss. Dla normalnego gracza pokonanie ich nie powinno stanowić większego problemu, natomiast młodsi odbiorcy mogą mieć pewne problemy, gdyż trzeba wykazać się naprawdę dobrym refleksem. Ogólny design poziomów stoi na wysokim poziomie, jest różnorodność otoczenia i parę dodatków, typu haki, rękawice lub wyrzutnia rakiet (pociski sterowane palcem). Między planszami porozrzucane są mini gry, często także dla dwóch graczy. Zwolennicy wyzwań logicznych muszą odwiedzić salon gier, z wyzwaniami podobnymi do tych popierdułek na smartfony. Niektóre jednak potrafią wciągnąć, stanowiąc bardzo fajną odskocznie od rozgrywki głównej (osobiście polecam Retro Wektor). Całość daje radę i potrafi wyrwać parę minut z życiorysu. Fani Little Big Planet mogą przedłużać żywotność tej pozycji praktycznie w nieskończoność, za sprawą możliwości edytora poziomów, które potem można wysyłać, bądź pobierać te stworzone przez innych graczy. Jest także możliwość wspólnej co-operacji, ale tu niestety kończy się przyjemność gry a zaczyna walka z lagami. Wystarczy, aby dołączyła do nas tylko jedna osoba i mimo szybkiego Internetu, zacięcia są na tyle dokuczliwe, że uniemożliwia to rozgrywkę. Psuje to niestety cały urok multi. Podsumowując, w nasze ręce został oddany porządny tytuł, udanie przeniesiony z konsoli stacjonarnej, wzbogacony o unikalne funkcję Vity. Kampania może najdłuższa nie jest, ale miło się ją przechodzi. Mini gry uzupełniają całość, a tworzenie poziomów pozwala na popuszczenie wodzy fantazji. Jak najbardziej  polecam, bo to tytuł, który chociaż na chwilę wyciągnie kieszonsolke Sony z bagna, w jakim siedzi z powodu braku przyzwoitych gier.

Karol Malec

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>